Z językiem polskim robi się obecnie wszystko. Kaleczymy go na wszelkie możliwe sposoby. Czas powiedzieć sobie DOSYĆ! Ludzie, dbajcie o to, jak mówicie i piszecie!




Blog > Komentarze do wpisu

Przekręcamy wyrazy - część pierwsza

Na podstawie Waszych komentarzy (dzięki!) postanowiłem uruchomić cykl pt. "Przekręcamy wyrazy".

Postaram się zebrać w jednym miejscu słowa, które sprawiają nam najwięcej problemów. Czekam na Wasze sugestie. Mam nadzieję, że uda się nam uzbierać nie tylko suche przykłady, ale też ciekawe historie z nimi związane.

No to zaczynamy. Na początek Wasze przykłady:
- klauzura - klauzula (c-is-for-cookie),
- derektor - dyrektor (tańcząca_w_deszczu),
- dewidenda - dywidenda (tańcząca_w_deszczu),
- porponetka - portmonetka (tańcząca_w_deszczu),

 I coś ode mnie:
- plebnik - plemnik - kolega w IV klasie podstawówki na biologii. Radość w klasie przez co najmniej dwa tygodnie.
- probnoza - prognoza - moje skromne osiągnięcie przedszkolne. Nie chciałem uwierzyć rodzicom, że powinno być "g" zamiast "b".
- bibloteka - biblioteka - standard u bibliotekarek na mojej uczelni. Pracować gdzieś 30 lat i nie wiedzieć, gdzie tak naprawdę się pracuje?! Ech...
- dekold - dekolt - nawet paniom o najpiękniejszym dekolcie (NIE DEKOLDZIE!) trudno to wybaczyć.

sobota, 13 lutego 2010, poeciak

Polecane wpisy

  • Małżonek, małżonka, współmałżonek

    Słowa małżonek i małżonka wracają do łask. Czasami w złym kontekście. Nigdy nie powinniśmy ich używać do opisywania swojej drugiej połówki. Mój małżonek. ŹLE

  • Plastyk i plastik

    Zarówno słowem plastik , jaki plastyk można opisać tworzywo sztuczne. Plastyk może być też artystą. Chyba właśnie ze względu na tę dwuznaczność dużo częściej,

  • Tę i tą

    Tę czy tą ? W narzędniku: Nie idźtą drogą . W bierniku: Wybieram tę drogę . Wybieram tą drogę dopuszcza się jako formę potoczną. Raczej w mowie niż piśmie. Lud

Komentarze
anetakam0
2010/02/13 20:13:13
orginalny - to chyba częsty zamiennik oryginału
i historyjka z życia pani od matematyki - klasa IV SP:
-Czym mierzymy kąty?
-Kondomierzem!
-
2010/02/13 20:53:51
Jeuś, myślisz że TO jest problem? Po wysłuchaniu jednego z moich kolegów z klasy, sprawdziłem coś w słowniku i doszedłem do wniosku, że w grze "Starcraft" Do obrony przed wrogiem budują... Werble proszę...
ZBIORY KSIĄG ("cannon" wymowa miej-więcej "kanon")
Nie wspominając słowa "lewel" którego nie mogę znaleźć w żadnym polskim słowniku (podobie ze słowem "ekspić")
-
2010/02/13 22:03:34
Języki "branżowe" to w ogóle odrębna historia.

Sam lata temu z przymusu posługiwałem się właśnie terminami w stylu "level", "sejwować", "loadować" itd. Przede wszystkim dlatego, że nie było dobrych polskich odpowiedników powszechnie akceptowanych w środkowisku. Może poza level-poziom.

Ostatnio gry pojawiają się na naszym rynku głównie w polskich wersjach językowych. Tragedia z punktu widzenia nauki języka angielskiego - całe pokolenie uczyło się go właśnie na programach i grach. Ze względu na język polski być może to i dobrze, choć te tłumaczenia też bardzo często pozostawiają wiele do życzenia.

Wracając do tematu slangu branżowego - w każdej zamkniętej grupie wytwarzają się różnego rodzaju określenia zupełnie niezrozumiałe i trudne do zaakceptowania dla ogółu. Tak rozmawiają ze sobą marketingowcy, gracze, samochodziarze itd. Nie demonizowałbym tego zjawiska - oczywiście pod warunkiem, że ktoś takiego języka używa z wyczuciem i nie wychodzi z nim do "normalnych ludzi" oczekując pełnego zrozumienia.
-
2010/02/14 20:50:56
witam.. z tych przytoczonych przykładów jasno wynika, że mogą one być wynikiem dysleksji tudzież dysortografii. zamiana głoski p z b i odwrotnie są typowym objawem. nie uważam, by salwa śmiechu przez dwa tygodniu skierowana pod adresem osoby, która przekręciła słowo jest adekwatna i odpowiednia. należałoby się raczej zastanowić dlaczego i w jaki konkretnie sposób ludzie przekształcają słowa. a co za tym idzie - czy można im jakoś pomóc zamiast wyśmiewać.
-
2010/02/15 04:15:06
Kolega nie miał dysleksji, ani dysortografii. Po prostu źle zapamiętał słowo, które zdaje się na poprzedniej lekcji było wspomniane parę razy.

Wyrozumiałość, dojrzałość emocjonalna i chęć niesienia bezinteresowanej pomocy językowej to u jedenastolatków dość rzadkie cechy. ;)

Co do pomocy ludziom, którzy robią błędy - oczywiście, racja. Tylko że wiele osób jest całkowicie odporna na jakiekolwiek argumenty merytoryczne - działa na nich tylko presja, strach przez kompromitacją.

Nie namiawiam do wyśmiewania ludzi robiących błędy. Czasem namawiam do wyśmiewania błędów, a to zupełnie inna historia - wystarczy trochę dystansu do samego siebie.

Nie da się też ukryć niektóre błędy po prostu są zabawne, interesujące itd.
-
agra1
2010/02/15 22:23:59
z takich przekręcanych kwiatków - standart, kołudra (mój brat w dzieciństwie), kedy (zamiast kiedy, i wiele innych twardo wymawianych podobnych zbitek), weznę (wezmę).

A może nie do końca na temat, ale rzecz [piekna, a dotyczy zupełnie innego znaczenia słowa identycznego w dwóch różnych językach:
moja rozmowa z młodzieńcem osiemnastoletnim, Polakiem, ale wychowanego w krajach anglo- i francuskojęzycznych:
On:....
Ja: upał będzie na jazdę (chodziło o całodobową trase do Polski)
On: Tak, to wszystko przez efekt cieplarniany i polucję.

Padłam, nie miałam siły tłumaczyć mu, czym różni sie polskie słowo "polucja" od angielskiego i francuskiego pollution....

Poeciaku drogi, może też coś napiszesz więcej o takich kwiatkach?
-
2010/02/15 22:38:29
Dobre. :)

Kiedy ktoś nazywa mnie "drogim Poeciakiem", to chyba nie mam wyboru...

Temat ląduje w notesiku. Obiecuję się nim zająć, droga Agro1. Huhuhu.
-
2010/02/16 08:10:46
Do dzis się wzruszam na wspomnienie, jak moja córcia z kombinezonu zrobiła kombizenon. Pamiętam też starszego pana, który z uporem wielkim miast vice versa mawiał vice Wersal. Córcia już starsza czesto namawia mnie byśmy kupiły jej nowe urbanko, mając na myśli ciuch wyjściowy ale to już całkiem świadome przejęzyczenie.
-
2010/02/16 10:23:18
to ja też się dorzucę:
blomba - zamiast plomby
konzumpcja i dedektyw
-
2010/02/16 10:24:15
a i jeszcze jedno: np. wiaderko z plastyku
-
2010/02/16 13:16:37
Kombizenon rewelacyjny.

Co do wiaderka z plastyku - jako nazwy tworzywa możemy użyć zarówno słowa "plastik", jak i "plastyk" (mniej popularne, nie lubię, a do tego dwuznaczne). Za to "wiaderko z plastyka"...
-
lo-ko
2010/02/16 13:20:10
Powaliło mnie Comercial Junior. ;)
-
agra1
2010/02/16 22:40:39
to jeszcze karolyfer
-
2010/02/17 07:54:32
Jako dziecko ulubione nocne przykrycie nazywałam nie inaczej jak kordła, co na wieki utrwaliło się w rodzinnym słowniku.
-
onikra
2010/02/18 13:48:51
Dorzucę na razie dwa przykłady:
organije - czyli georginie po ludowemu;
kaptus - czwartoklasista nie wierzył kolegom, że prawidłowa nazwa to kaktus;

-
2010/02/23 01:04:58
Polecam często spotykane labolatorium.
-
2010/03/15 17:51:44
bardzo częste "lablador" - zamiast "labrador" (stąd nasze domowe "blablaror;) i "mimochód" zamiast "inochód"
-
2010/07/14 17:36:00
wziąść - wziąć
10 gram - 10 gramów
-
2011/03/31 00:39:06
znajoma: filigramowa - filigranowa ;) ,
Tralandia - Tatralandia,
fryzantemy - chryzantemy
paznokć - jak ja nienawidzę, gdy ktoś tak mówi !!!!
-
2011/03/31 00:57:28
Mam dwa nie do podrobienia!
-"paszczet" zamist "pasztet"
-"burzet" zamiast "budzet"

Poza tym, paskudne polskie "wziasc", zamiast "wziac"!

Co sie tyczny sejwowania, loadowania itd, to na wszystkie te okreslenia mamy polskie odpowiedniki!!!! Nie tylko na "level"!

Ostatnio walcze z anglicyzmami i przytoczylam na forum przyklad PENKEJKOW!
To dopiero rozpacz; przy niej niewinne przestawienia glosek u dzieci, to kaszka z mlekiem i sama radosc! Poza tym, te dzieciece "pomporepki" MIJAJA, wiec nie sa straszne!
-
2015/11/24 22:10:10
A' propos "dekoltu": Zdaje się, że autor bloga przy okazji wyśmiewania "dekoldu" sam sugeruje błąd semantyczny, wyjątkowo mnie irytujący, bo ostatnio nagminnie pojawiający się w internetowych brukowcach typu "Onet", gdzie tzw. "redaktorzy" po prostu mylą dekolt z biustem ("ależ ona ma dekolt" - ciekawe, że nie przyjęło się analogiczne "ależ ona ma stringi").
-
2015/11/24 22:21:58
Wspomniane zjawisko "biblotekarek" przypomina mi "babington" - o którym można usłyszeć od ludzi trenujących badmintona wyczynowo.
-
2016/02/10 12:58:02
Coś, z czym często się spotykam u wszelkiego rodzaju prezenterów, prowadzących uroczystości etc.: słowo "orkiestra" nie zasłużyło sobie na wszelkie udziwnienia typu "olkiestra" czy "orkestra", czyż nie? Często jednak tak niedbale jest traktowane... I to w mowach do szerokiego kręgu odbiorców!