Z językiem polskim robi się obecnie wszystko. Kaleczymy go na wszelkie możliwe sposoby. Czas powiedzieć sobie DOSYĆ! Ludzie, dbajcie o to, jak mówicie i piszecie!




poniedziałek, 15 marca 2010

Słowa małżonek i małżonka wracają do łask.

Czasami w złym kontekście. Nigdy nie powinniśmy ich używać do opisywania swojej drugiej połówki.

Mój małżonek. ŹLE! (chyba, że chcemy zażartować)

Mój mąż. DOBRZE!

Małżonek i małżonka nie są słowami o charakterze neutralnym. Mają styl oficjalny. Mówiąc Pozdrowienia dla małżonki! jesteśmy uprzejmi i nieco bardziej zdystansowani, niż przy prostych Pozdrowieniach dla żony! Klasyczny przypadek użycia małżonka/małżonki to np.: Na przyjęcie przybył premier wraz z małżonką.

Co ciekawe, dopuszczalne jest użycie słów współmałżonek/współmałżonka (ale znów: nie w stosunku do własnego męża lub własnej żony). W tym wypadku mamy jednak do czynienia ze stylem wybitnie urzędowym. Współmałżonek jest szczególnie przydatny urzędnikom, bo we wszelkich pismach i instrukcjach może oznaczać zarówno kobietę, jak i mężczyznę.