Z językiem polskim robi się obecnie wszystko. Kaleczymy go na wszelkie możliwe sposoby. Czas powiedzieć sobie DOSYĆ! Ludzie, dbajcie o to, jak mówicie i piszecie!




Błedy irytujące

piątek, 19 lutego 2010

Ubrać sweter. Brr. Brzmi koszmarnie. Formę tę uznaje się za regionalizm małopolski, pozostałość po zaborcach.

Wszędzie poza Krakowem i okolicami ;) można ubrać się w sweter. Włożyć sweter. Ewentualnie założyć sweter.

Ostatnia forma budzi pewne wątpliwości, niektóre słowniki ją odrzucają, inne akceptują ( http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6196 ). Wydaje mi się, że z czasem będzie coraz odważniej wchodziła do polszczyzny oficjalnej. Choćby dlatego, że jest bardziej jednoznaczna od włożyć (ubranie można przecież włożyć do szuflady, walizki itd.).

W podanym linku wyjaśnione są niuanse związane z różnicami pomiędzy wkładaniem i zakładaniem. Arscribendi, na Boga! Nie komentuj tego zdania!

niedziela, 29 listopada 2009

Stosunkowo częste i jednocześnie bezwględnie irytujące są wszelkie błędy językowe dotyczące spraw codziennych.

Za każdym razem, kiedy w sklepie z ust przemiłej ekspedientki słyszę: "sto dwadzieścia złoty proszę", mam ochotę przerzucić się na zakupy internetowe. I nie chodzi mi o wysokość, rachunku (a przynajmniej nie przede wszystkim o to chodzi).

Warto zapamiętać, że mówimy: "jeden złoty", "dwa złote", "pięć złotych", "tysiąc złotych" itd. Naprawdę warto.

Sprawa dotyczy z pewnością nie tylko pracowników handlu detalicznego - ci pewnie będą w stanie przeboleć ucieczkę językowo świadomych klientów. Po prostu, chyba po ludzku wypadałoby z odpowiednim szacunkiem odnosić się do złotego - nie wiadomo przecież jak długo będziemy mogli się nim jeszcze cieszyć.

sobota, 01 marca 2008

Błąd banalny i niesamowicie irytujący.

Wciąż często można usłyszeć "półtorej tysiąca", "półtorej kilograma", "półtorej chleba" itd.

Ludzie! Skąd się to bierze?! Przecież to bzdura i wstyd. Prosta analogia to "półtorej godziny"?

Oczywiście, powinniśmy używać magicznego liczebnika "półtora" zgodnie z rodzajem występującego tuż po nim rzeczowinika. Czyli mamy:

półtorej godziny, ale półtora tysiąca.

Ech. Aż się zdenerwowałem. ;) 

czwartek, 17 stycznia 2008

wlasnie tak wygladalyby wszystkie teksty w sieci gdyby wszyscy stosowali nowoczesne zasady luznej interpunkcji

ten tekst jest oczywiscie kompletnie nieczytelny ale taki styl pisania widzi sie coraz czesciej

przynajmniej staralem sie unikac bledow ortograficznych i dziwnej pisowni wiekszosci wyrazuff

najbardziej przerazajace jest to ze pisze tak coraz wiecej ludzi w sieci nawet tych wydawaloby sie powaznych

Trudno się to czyta, nieprawdaż? Szkoda, że tak wielu internautów nie potrafi inaczej.

środa, 26 grudnia 2007

Skoro zacząłem od problemu z latami, warto załatwić od razu miesiące.

Jaki dzień jest pierwszym dniem roku DWA TYSIĄCE ÓSMEGO? Pytanie, wbrew pozorom, nie należy do banalnych. Całkiem spora grupa Polaków nie zna na nie odpowiedzi. Do grupy tej, wbrew pozorom, zaliczają się nie tylko jednostki niepoczytalne i dzieci w wieku przedprzedszkolnym.

Na powyższe pytanie nadspodziewanie często otrzymamy całkowicie błędną odpowiedź "pierwszy styczeń". Dlaczego błedną? Wyjaśniać oczywiście nie muszę - czytelnicy niekalecz.blox.pl po prostu wiedzą, że mówi się "pierwszy stycznia".

Nowy rok zaczyna się pierwszego stycznia. Pierwszy stycznia to piękny dzień. Niech żyje pierwszy stycznia!

Kiedy możemy powiedzieć "pierwszy styczeń", "drugi styczeń"... "trzydziesty pierwszy styczeń"? Tylko wtedy, kiedy:

a) zbierzemy (za przeproszeniem) do kupy 31 egzemplarzy tego pięknego miesiąca, uszeregujemy w wybrany przez siebie sposób i każdemu przydzielimy stosowny numerek (od 1 do 31).
b) uważamy, że rok ma 31 miesięcy i każdy z nich nazywa się "styczeń".

Oba te przypadki są na tyle bezsensowne, że lepiej po prostu mówić poprawnie.

wtorek, 25 grudnia 2007

Zbliża się rok... właśnie... 

Właśnie taki, jak w tytule notki. DWA TYSIĄCE ÓSMY! A nie "dwutysięczny ósmy".  Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta o tym? Przecież "dwutysięczny ósmy" nie ma sensu!

Mówimy:
- dwutysięczny,
- dwa tysiące ósmy,
- dwa tysiące trzydziesty pierwszy,
- dwa tysiące sto pięćdziesiąty czwarty.

Tak samo jak:
- tysięczny,
- tysiąc dziewięćdziesiąty pierwszy,
- tysiąc sto osiemdziesiąty,
- tysiąć dziewięćset dziewięćdziesiąty dziewiąty.

"Dwutysięczny ósmy" może być oznaką dwóch problemów:
a) nieznajomości języka polskiego,
b) skrzywienia psychicznego objawiającego się przekonaniem, że rok dwutysięczny powtarzał się co najmniej kilka razy (pierwszy był "dwutysięczny pierwszy", drugi "dwutysięczny drugi" itd., tak samo jak Mieszko I, Mieszko II...).

Ludzie! Mówcie po ludzku!

Życząc Wam miłego roku DWA TYSIĄCE ÓSMEGO, dodam na pocieszenie, że wszyscy numerujący nieprawidłowo będą mieli problemy przy roku (według nich) "dwutysięcznym setnym trzydziestym ósmym", nie mówiąc już o roku 234983.